Dzikie Wyspy Lojalności

Twardy człowiek w synapsach stanął przy oknie
sięgając pamięcią aż po dzikie Wyspy Lojalności
otoczony elastycznymi ideologiami starych ludzi
których życie gwałtownie pominęło w mądrości
nie wykazały jej wyniki przepychanek słownych
oraz proboskich utyskiwań na losy tego świata
z naciskiem na polubowne interdomowe piekiełko

patrzy w stronę pyskatych wyrostków z trądzikiem
których dawno przerosła szybkość wyszukiwarek
ograniczając im zdobywanie wiedzy do minimum
nie wykazały jej implikacje ekranowych strzelanek
najlepszy wynik zabijania nagrodził jedynie refleks
twardy człowiek w synapsach odwrócił głowę
po Wyspach Lojalności rozbiegły się zdziczałe psy.

Milczące obrazy trwania – wiersz multimedialny


LINK DO WIERSZA

WIERSZ POCHODZI Z TOMIKU „ŁOSKOT DROGI MLECZNEJ”

Serca sześcienne na dobę

(<3<3<3)3/d

Wysycenie słabego stanu granicznymi wartościami
przekroczonymi o co najmniej kilka elementów
średniożyciowe stężenie dokonane w serii pomiarowej
wyrażone w sercach sześciennych na dobę
wskazuje na niską klasę jakości oznaczoną kolorem czerwonym
zwierciadło wód podziemnych przeeksploatowane
na długo przed przystąpieniem do wydobycia
wysycha powodując znaczne szkody w ekosystemie
jednego kwadratowego człowieka.

Ostrożność w intensywności bytu

Szok podłączony do prądu za genitalia wrażliwości
odwraca rzucone uroki w imadle
jaja przekuwa w żelastwo
rżnie głupio radosnego człowieka
na poduszce powietrznej beztroski
pomimo stopów zawiści z bylejakością
życie wysuwa na prostą

przed zastosowaniem prądu tętniącego w zmiennych
polowano na białe kruki
by uczynić z nich zapiski w czerwonej księdze
te jednak stały się białymi karłami
jądrami czerwonych olbrzymów
pulsującym obszarem oddziaływań zwanym
ostrożnością w intensywności bytu.

Kont tura do człowieka

konttur

Architekt wszechświata

napletek

Wszystkowidzący trójkąt lewitacji
wpisany w koło fortuny
a potem w kwadrat logiczny
traci swoje promieniotwórcze właściwości
staje się obiektem naukowym Leonarda da Vinci
niemą relikwią świętego napletka
czasem jest człowiekiem kwadratowym
a czasem pierścieniem Saturna
architekt w rozkroku wszechświata
gdzieś poza glorią opatrzności
zapewne w wielkim pęku atmosferycznym.

Tak zwany człowiek

Podczas wykopalisk w Nowej Francji odkopano szczątki tak zwanego człowieka
współczesnego jak na owe czasy
poza wykopem żadne ślady nie zasugerowały posiadania głębi
oczodołów nie wzięto pod uwagę
wysunięta szczęka dolna i cofnięte czoło wskazują na ludy pierwotne XXI wieku
przesadnie rozbudowane kości kciuków świadczą o pochodzeniu z epoki wczesnego internetu
okresu w którym ludzie stracili łączność.

W magazynie osób mniejszych 13

Jeden z nas zesłańców z wyboru wracał do Polski tego samego tygodnia, w którym ja oczekiwałem na werdykt w sprawie kolejnego meandra na drodze życia. Tym sposobem, że jego naglił czas, a ja miałem go mnóstwo zwiedziliśmy Belfast oraz szczegółowo przeszukaliśmy większość okolicznych sklepów w poszukiwaniu redukcji cenowych. Belfast okazał się na tyle brzydki, aby każdemu przywołać na myśl Katowice. A raczej okolice dworca, bo więcej nie znaliśmy. Ostatnio słyszałem, że nie jest to najbrzydsze miasto na Śląsku. Podobno Zabrze wiedzie prym. Nie działa to jednak na mnie pocieszająco w żaden sposób. Zakupy to co innego… Polowanie na obniżki znów zakończyło się powodzeniem. No w czepku urodzony, jak nic. Co nie zmienia faktu, iż większość cen jakie widzieliśmy była absolutnie pozbawiona sensu dla przyjezdnych małych ludzi. Poza sklepowymi atrakcjami nie znaleźliśmy nic wartego choćby jednego zdjęcia. Nawet jeden samochód nie wyleciał w powietrze na znak niezadowolenia członków IRA, żadnych manifestacji, żadnych bojówek, żadnych łapanek, ale nudy. A tak mnie straszyli przed przyjazdem w te okolice… Wiedziałem, że to wszystko wroga propaganda!
Najdziwniejsza rzecz jaką zauważyłem to to, że niektóre przystanki mają obrócone w drugą stronę i nie chodzi mi o fakt, iż są nie po tej stronie ulicy co u nas, muszą więc być otwarte w druga stronę. One po prostu stoją plecami do ulicy. Takie przystanki bardzo dla przechodniów, bardziej niż gdzie indziej. Przynajmniej żaden samochód nie ochlapie wodą z kałuży czekających na przystanku. Właściwie nie powinno mieć to większego znaczenia zakładając prawdziwość opinii, jakie słyszałem na temat tutejszej komunikacji publicznej, która tak naprawdę nie jest wcale publiczna. Autobusy mianowicie zatrzymują się tylko na żądanie, albo kogoś z zewnątrz, albo wewnętrznego pasażera. To znaczy osobnicy z wewnątrz mają prawie absolutną szansę na zatrzymanie pojazdu, natomiast osobnicy z zewnątrz zdani są na łaskę kierowcy. Jeśli na poboczu stoi jeden człowieczek to niekoniecznie jest sens się zatrzymywać, a gdy stoi cała grupka ludzików, do tego nocną porą i wyglądają na przykład jak Polacy po pracy, czyli nie do końca zachęcająco, to zatrzymywać się nie trzeba przesadnie wcale. Szczęśliwie w Manchesterze nie zanotowałem jeszcze lęków wśród panów motorniczych. Opieszałość owszem. Kiedy autobus jest pełny to się nie zatrzymuje, nie jak w rodzimych busikach, gdzie nawet tlenu nie da się już wepchnąć, a społeczeństwo z oburzeniem kotłuje się pod sufitem emitując negatywną energie. Dziwić się, że w kraju tak łatwo o wypadek na drodze przy takiej skopanej aurze… Potem miliony są wydawane na akcje „stop wariatom drogowym”. A dług narodowy rośnie z każdą sekundą. Ciężko się w Polsce nie denerwować, nie tylko za kierownicą. Przecież tego się normalnie nie da znieść na trzeźwo!
Kolejna ciekawostka, w Belfaście nie mają czegoś takiego, jak zatoczki, aby autobus mógł się bezpiecznie zatrzymać nie tarasując całej jezdni. Oni mają wypustki, aby autobus tarasował dokładnie całą ulicę, a pasażerowie mieli jeszcze dalej niż zajmuje im droga niezbędna do okrążenia przystanku stojącego tyłem. Rozumiem, że Anglia stara się, jak tylko może, by być odmienną na tle reszty świata, ale nie powinna tego robić na tak szeroko zakrojoną skalę. I kto to mówi? Ja bez starań jestem najbardziej odstającym indywiduum wśród znanych mi pobratymców, tudzież innych ludzkich podajników.

 LINK DO CZĘŚCI 14

Partnerstwo dla nakładu

Bądź modna!
- zaraz się przebiorę nawet zanim doczytam
wyjdź poza własne ja!
- o ile rozmiarów jeszcze powinnam?
bądź asertywna!
nie bój się mówić nie!
- nie! nie znam stu sposobów na bycie piękną na wiosnę, o innych porach roku nawet nie wspomnę
bądź wyzwolona!
- już zaraz zastosuję wasz banalnie prosty sposób na sukces w trzech krokach dla rozkraczonych na bezrobociu
powiedz mu czego od niego oczekujesz w łóżku!
nie bój się żądać satysfakcji!
- poproszę o promesę z gwarancjami na piśmie, po czym zalegnę jak martwa kłoda
- tylko czy ta pościel komponuje się z moją szminką?
bądź na luzie!
- łyknę tramal w kroplach i wezmę pavulon
seks to przyjemność!
traktuj partnera po przyjacielsku!
- też człowiek, ale powinien czasem w nogach poleżeć
kiedyś twój zegar biologiczny zacznie bić!
- będę musiała się zgłosić do poradni dla kobiet maltretowanych
robi to z miłości!
- jestem perfekcyjnie oczytana stąd wiem, że nie jestem zwolenniczką emocjonalnego zaangażowania zanim partner nie przejdzie testu czterech tysięcy pytań sprawdzających
a czy Twoje przydatki są w formie?
- co noc mają aspiracje być przydatne, jednak z nudów ulegają zanikowi, dlatego zawsze kończy się na szukaniu słoika szczęścia i niezmiennie jest to słoik po kremie czekoladowym.

Wraki

Wraki ludzkich dusz stojące po środku własnych zarośli
przeszłość obrośnięta pnączami zakorzeniona do wnętrza kości
czasem ktoś odholuje wrak.

Mózg matrioszka

Osiadłem na płyciźnie w ostatniej matrioszce
oślizgła cylindryczna wydmuszka człowieka zmąciła morze
nie powinno być dni pamięci
spaliłem dzienniki
bez pamiętników nie ma opamiętania
maszyna do produkcji splendoru wypromuje jednostkę na mieście
z rozdzielonych części przeszłości zostały tylko pomówienia
dno osiągnięte a morze rozbełtane
gotowe do kunsztownego panierowania skorupki.

 

WIERSZ POCHODZI Z TOMIKU „POEZJA PĘKŁA”

Mają się nijak

Oczekiwania obłędu delirycznego uczucia
nadzieje na lepsze obroty fortuny
co toczy się kanciastym owocem
w konfrontacji z rzeczywistością
jej absurdalnym poczuciem piękna
estetycznym wymogiem postury
mają się nijak
lub jak pragnienie
nie będące w stanie okiełznać rozumu
i tak ufam
możnością człowieka na tle wszechświata
wielkością wszechświata w człowieczym umyśle
że wszystko prócz uczuć
będzie ci obojętne.

Kontur człowieka

Musi być coś więcej
by istnieć sobą
nie tylko sposobem

nie mam nic do powiedzenia
encyklopedyczne frazesy wiedzy
w zestawie gnijących klocków legolandu
rzucone mądrości tarzającej się w błocie
nieskuteczne teorie porządku i ładu
nawet nie w kontrze do wiadomości
o wymuszeniach, torturach i głodzie
w plotkach o biciu piany ze słowa
rozmazał się kontur człowieka
o kręgosłupie moralnym i szczerym
wypadłych dysków chrzęstna szklista estetyka

milczę na niższym poziomie częstotliwości
znajomi ze świata ludzi
wymieniają bezcelowe informacje
napędzane sloganem co miga
utrudnionym sposobem wyrażania uczuć
muszę się teraz zatrzymać
od siebie odpocząć.

Próby szczęścia

Na tej samej stronie wojna i reklamy
próby szczęścia w pewnym sensie
ekskluzywne półprzeźroczyste obudowy sprzętu hi-fi
dla ludzi
na których nie łamie się praw człowieka
darmowe saszetki doskonałych kremów
dla tych o niewątpliwej morfologii i perfekcyjnych przychodach
fragmenty poradników wiecznej szczęśliwości
dla wszystkich
którzy już oswoili się z wojną.

 

WIERSZ POCHODZI Z TOMIKU „POEZJA PĘKŁA”

WIERSZ OPUBLIKOWANO NA STRONIE DEMOCRACY IS OK

Paproch kontaktowy

Paproch
zupełnie nic gołym okiem
całe morze martwe pod mikroskopem
więcej
niż mniej dyskomfortu

kto nazwał go człowiekiem?

paproch
pod szkłem organicznym
za blisko by widzieć cokolwiek
więcej
niż mniej dyskomfortu

kto nazwał go trwaniem?

Krańce

Namiętność to kraniec
do którego może dotrzeć tylko serce
jak poryw wiary w człowieku niewierzącym
konfesja nie na łożu śmierci
odwzajemniona miłość
gdy nikt już się jej nie spodziewa.

Milczące obrazy trwania

Torowiska bycia sobą
na rozjazdach obłudy
okrężne wiadukty alter ego
i zwinięte w kłębek ambicje
na skrzyżowaniu autostrad
człowiek po przejściach
bez przejść dla pieszych

milczące obrazy trwania
przesuwane napędem tramwaju
mijamy się z sobą
zamiast kochać.

 

LINK DO WERSJI MULTIMEDIALNEJ

WIERSZ POCHODZI Z TOMIKU „ŁOSKOT DROGI MLECZNEJ”