Nalot dywanowy obłędem kolistym

Wierność ma dywanowo zapewnioną wieloletnią obronę
zespołu do spraw przeciwdziałania ateizacji przed profanacją
ze strony obleczonych w lakierowane skóry ciał niewierności
rozmiłowanych umiejętnością pukania w niemalowane
niby nie ma żadnych naukowych dowodów na smakowitość
jakże foremnych ciasteczek z wróżbą przed wypaleniem
niepewność prawi kazania by zapobiec gwałceniu doktryny szoku
zupełnie nie mówi rzeczy z tych wyśnionych pod nogę do taktu
tańcują nierówno zabobony w świetle negacji księżyca i magii
podstawowa ewidencja ułomności sugeruje ulepszanie gatunku
w trakcie nalotu obłędem kolistym wycelowanym na prokreację.

Our Poetry Archive wydanie sierpniowe

OPA 2017

Logika nie stworzy połączeń astralnych

W treści tomu pojawiają się różne odniesienia do aktualnych społecznych wydarzeń i sytuacji. Pokazana jest hipokryzja wyznawców jednej wiary, względem wszelkich innych. Niechęć względem imigrantów i outsiderów. Kto nie jest dopasowany do obowiązującej normy społecznej, ten nie powinien pojawiać się na terenach „narodu wybranego”. Poza kwestią inności pojawia się także stosowanie przemocy, patologia emocjonalna, in vitro, antykonsumpcjonizm i anarchizm. Piotr czerpie z bogactwa popkultury i wplata ikony współczesności oraz postaci historyczne do treści swoich wierszy — rozpinając znaczenia między Bobem Budowniczym a Hitlerem. Tonem kaznodziei głosi: „dokonacie razem palenia świata by bez bagażu kreślić nowe zakręty”. Tak zostaje osiągnięte dno i „rozbełtane” morze.

(…)

Tym razem autor nie przebiera w słowach: „jestem radością — jestem kurwa radością” — powtarza. Bez skrępowania korzysta ze słów powszechnie uważanych za obelżywe. Nie kryguje się, bo poruszane tematy wymagają mocnych określeń, ale wynikają one z niemocy. Jesteśmy o krok od rewolucji, o krok od przebudzenia. „Powstrzymaj rozczarowanie dnia powszedniego w nieheroicznym świecie, który wymaga dużych nakładów na produkcję magii”. Wymaga też pozbywania się części przeszłości. To, co z niej zostaje, to pomówienia. Dlaczego pozbywamy się tej lepszej i bardziej rozumnej części siebie? Skąd gotowość do wsłuchiwania się w „pokojową propagandę kału”?

(…)

Jeżeli jesteś istotą wrażliwą, która zakładała, że będzie dobra, ufna i prawdziwa, nie łudź się, z czasem zostanie z ciebie wrak, nikt — „płoniesz zignorowana na wejściu do atmosfery”. Pozostaje niemoc i niestabilność, „niemożliwość wglądu w zawiłości”. Jednak jeżeli zachowałaś „krzesiwo uśmiechu”, masz szansę na „wykrzesanie” z siebie czegoś — chociażby fasady, za którą ukryjesz serce pokrojone „na drobne plastry żalu”.

 

Impresja autorstwa Łucji Lange, aby przeczytać więcej kliknij tutaj.