Każda długość czerni

W zamyśle własnej znajomości
odosobnienie przyciśnięte kamieniem
adoracja egocentryka według wzoru z kartonu
mistyczne macierze bez wypełnienia
ewentualnie odrobiną trocin z czucia
źrenice pełne pożądania dla chwil
błyszczących uzewnętrznień powierzchni
z lukrowanymi guziczkami
kontra rozum próbujący je pokonać
każdą wiązką światła
o różnych długościach barw
z tendencją do czerni
by nie ulec cynizmowi
konsumującemu encyklopedie
z plastikowej tacki wyprodukowanej w Chinach
to wszystko zawróżkowane magią
ma się nijak.

 

WIERSZ POCHODZI Z TOMIKU „ŁOSKOT DROGI MLECZNEJ”